Jak kakao czekoladę nam dało

Cenili ją Majowie, za boski dar uważali Aztekowie, dziś szaleje za nią cały świat. I na nic zdadzą się ostrzeżenia, że kaloryczna, że tucząca a przy tym obstrukcyjna. Nikt się jej nie oprze! Ach te aromatyczne napoje i pyszne łakocie z czekoladą w roli głównej. A w dodatku nastrój po niej lepszy, człowiek jakiś taki bardziej rozluźniony… Podziękujmy kakao!

Drzewo kakaowe ma swoje wymagania!

Theobroma cacao – taką łacińską nazwę nadał drzewu kakaowemu osiemnastowieczny, szwedzki przyrodnik Karol Linneusz, dodając je do tworzonego przez siebie systemu klasyfikacji organizmów. Oznacza ona napój bogów (z grec. theos – bóg, broma- napój). Linneusz nawiązał w ten sposób do starożytnych wierzeń Azteków.

Drzewo kakaowe to wymagającą roślina. Nie lubi, gdy temperatura spada poniżej 16°C, nie znosi bezpośredniego nasłonecznienia ani silnych wiatrów. Najbardziej odpowiada mu niska, ocieniona warstwa drzewostanu lasu równikowego. Jest bardzo wrażliwe na choroby i wymaga wilgoci przez cały rok.

Drzewo kakaowca

Drzewo kakaowca

Obecnie największe powierzchnie upraw kakaowca znajdują w Afryce. Tam, na małych farmach, rośnie większość światowych upraw. Głównymi afrykańskimi eksporterami ziarna kakaowego są: Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana, Nigeria, Kamerun i Togo.

W Ameryce Środkowej i Południowej przeważają duże plantacje. W uprawie kakaowca przoduje Brazylia, Ekwador, Kolumbia i Meksyk, a najlepsze jakościowo ziarno pochodzi z Trynidadu i Jamajki.

Drzewo kakaowe rośnie również w Azji. Największym azjatyckim producentem kakao jest Indonezja.

Skąd kakao?

Eksperci nie są zgodni co do tego, na których terenach zostały udomowione pierwsze kakaowce. Część z nich twierdzi, że nastąpiło to w południowym Meksyku, przy obecnej granicy z Gwatemalą (w pobliżu Izapy). Inni z kolei upierają się, że miało to miejsce w okolicach Veracruz.

Z pewnością jednymi z pierwszych, którzy włączyli kakao do swojej diety byli Olmekowie około 1500 roku p.n.e. Dane archeologiczne potwierdzają też jego obecność w rolnictwie Majów od III wieku p.n.e. Tradycję uprawy drzewa kakaowca kontynuowali po nich Aztekowie. Potem, za sprawą człowieka rozprzestrzeniło się w odległe zakątki świata.

Chakau haa – wynalazek Majów

Kakao zajmowało szczególne miejsce w obrzędach Majów. Czcili oni boga kakao nazywanego Ek Chuah. Plantatorzy drzew kakaowych palili kadzidło na jego ołtarzach i składali w ofierze zwierzęta. Kapłanom ofiarowywano zaś gałąź kakaowca na znak szacunku.

Ek Chuah

Ek Chuah

Dary z kakao składano z okazji wyboru imienia dla dziecka i przy oświadczynach. Wazy wypełnione jego ziarnami ofiarowywano bogom podczas ceremonii pogrzebowych. Umieszczano je również w grobowcach zmarłych.

Wierzono bowiem, że śmierć jest początkiem długiej podróży a kakao, obok kukurydzy, miało stanowić pożywienie, a przede wszystkim symbolizowało odrodzenie.

W medycynie napój kakaowy uważano za środek odstraszający węże. Masło kakaowe stosowano jako leczniczą maść na oparzenia oraz jako ochronę przed słońcem. Miało ono także leczyć wątrobę i płuca.

Majowie pierwsi zrobili z kakao napój, który nazwali chakau haa, co w świętych pismach Majów symbolizuje krew.

Przygotowywano go z wysuszonych na słońcu, sfermentowanych ziaren kakao. Następnie prażono je i mielono, aż powstawała gładka masa, którą rozcieńczano wodą, zagęszczano masą z gotowanej kukurydzy i farbowano na czerwono proszkiem z achiote. Później wystarczyło przefiltrować napój kilka razy i przelewać z jednego naczynia do drugiego, tak żeby powstała piana. Napój taki był gęsty, zimny i gorzki.

Napój bogów

Aztekowie wierzyli, że kakao jest darem Quetzalcoatla, będącego jednocześnie ich bogiem i władcą. Był to towar luksusowym ale też pełnił rolę waluty. Ziarna najwyższej jakości zachowywano jako rezerwę monetarną. Najbogatsi władcy mieli w swoich spichlerzach miliardy ziaren kakaowca.

Z ziaren kakaowca przyrządzano też napój zwany xocolatl. Był on jednak przeznaczony wyłącznie dla wojowników i elit. Xocolatl miał duże znaczenie rytualne i religijne. Wszak był napojem godnym bogów!

Przygotowanie xocolatl.

Przygotowanie xocolatl (fot. Wikimedia Commons)

W odróżnieniu od Majów, Aztekowie pili kakao ciepłe albo letnie, aromatyzowane wanilią lub innymi wonnymi przyprawami. Słodzili je miodem lub mieszali z różnymi rodzajami chili i barwili achiote. Mogło być zagęszczone do smaku. Podgrzewanie łagodziło jego gorzki smak i podkreślało aromat przypraw.

Xocolatl pijano na zakończenie posiłku, przed wypaleniem tytoniu i sjestą. Uważany był za źródło mądrości i energii a także znakomity afrodyzjak i balsam łagodzący.

Najtrudniejszy pierwszy krok

W 1502 roku, podczas czwartej wyprawy Krzysztofa Kolumba, hiszpańscy konkwistadorzy dotarli do wyspy Guanaja, niedaleko Hondurasu. Nasiono-KakaowcaTubylcy wypłynęli na ich powitanie na statkach wyładowanych po brzegi ziarnami kakaowca. Stanowiły one cenny dar dla przybyszy. Hiszpanie kompletnie tego nie docenili. Nie rozumieli dlaczego te „dziwne migdały” traktowane są z takim szacunkiem. Uznali je za bezwartościową, lokalną osobliwość i pozbyli się ich.

Druga „randka” Europy z kakao poszła już znacznie lepiej, ale też nie była specjalnie ekscytująca. W 1519 roku Hernando Cortez i jego orszak przybyli na wybrzeża Meksyku. Podczas uczty wydanej przez Montezumę II na ich cześć, zostali poczęstowani ulubionym napojem azteckim xocolatl. Początkowo napój szału na nich nie zrobił. Wszak spodziewali się złota.

Dopiero z czasem zorientowali się, że ma identyczną wartość jak ten cenny kruszec. A wtedy Cortez, który podbił nową ziemię, na całym jej obszarze założył plantacje kakao. Hiszpańscy konkwistadorzy, podobnie jak Aztekowie, używali ziaren kakaowca jako lokalnej waluty, a także nauczyli się przygotowywać xocolatl.

Między 1530 a 1540 rokiem gwatemalskie zakonnice z klasztoru Guanaco, ulepszyły aztecką metodę przygotowywania mielonego kakao dodając do niego gorącej wody, wanilii oraz cukru. Tak przygotowany napój stał się zdecydowanie łatwiejszy do przełknięcia przez Europejczyków.

Luksusowy towar podbija Europę

W 1534 roku Cortez przywiózł ziarna kakaowca do Europy. Nie upłynęło wiele czasu, a popularność czekolady z hiszpańskiego dworu rozlała się na cały Stary Kontynent.
Na jej punkcie oszalały Włochy, a Perugia stała się sercem czekoladowego szaleństwa. Z Włoch czekolada powędrowała do Niemiec, Austrii i Szwajcarii. W 1615 roku dotarła do Francji, gdzie ogłoszono ją oficjalnym napojem dworu francuskiego. Potem była Holandia i Belgia, a Anglicy, którzy spróbowali jej po raz pierwszy w 1657 rok, uznali ją początkowo za ekstrawagancką.

Czekolada bardzo długo była towarem luksusowym, dostępnym wyłącznie dla zamożnych. Uważano jednak, że ma tak dobroczynne właściwości, że można ją stosować również jako lekarstwo. W pewnych kręgach zaczęto nawet głosić, że jest błogosławionym darem bożym.

W zależności od objawów pacjenta, do czekolady dodawano rozmaite zioła i przyprawy bądź łączono ją z różnymi „sprawdzonymi” lekami. Uważano, że to doskonały środek przeciwko przeziębieniu i kaszlowi. Miała pobudzać trawienie, płodność i odporność na grypę oraz wzmacniać umysł, nawet u osób cierpiących na depresję.

Przez cały XVII wiek czekolada krok po kroku przedostawała się do mniej zamożnych warstw społecznych i coraz więcej osób zaczęło ją pić. Jednak dopiero w XIX wieku zmniejszono podatek, którym był objęty import kakao.

Napój czy pokarm?

W XVI i XVII wieku, gdy czekolada pojawiła się na stołach europejskich elit, miłość do niej poddawana była ciężkiej próbie – próbie postu. A trzeba pamiętać, że w tamtych czasach dni postnych było sto kilkadziesiąt i przestrzegano ich znacznie sumienniej niż dziś.

Smakowita nowinka kulinarna musiała więc zostać odpowiednio zakwalifikowana.
CzekoladaNie była to łatwa decyzja. Tym bardziej, że czekoladę uważano za afrodyzjak. Pobudzone zmysły i post?

Dla wielu te dwie sprawy wzajemnie się wykluczały. Przeciw czekoladzie przemawiał też fakt, że była sycąca. W dodatku dodawano do niej wiele różnych składników jak chociażby mleko, cukier, jaja, przyprawy czy roztarte ziarna kukurydzy. Toż to jawne łamanie postu.

Przez wiele lat debatowano i pisano rozmaite rozprawy na ten temat. Głos w tej sprawie zabierali zakonnicy, osoby duchowne i świeckie. Pytania na temat czekolady zadawano papieżom: Grzegorzowi XIII i Benedyktowi XIV. Obaj orzekli, że czekolada zasad Wielkiego Postu nie łamie.

Słynny Casanova nie przywiązywał szczególnej wagi to tego typu rozważań natury religijnej. Wręcz odwrotnie, niejednokrotnie wabił do siebie piękne panie przy pomocy modnego napoju kakaowego zamiast szampana, co miało zarazem zapewnić mu dobrą kondycję.

Czekoladowy przełom

Do połowy XIX wieku czekoladę spożywano głównie w postaci napoju. Surowa, chropowata czekolada z dodatkiem mąki z pszenicy, kukurydzy lub owsa sprzedawana była w sklepach w postaci tabletek, które rozpuszczano w gorącym mleku lub wodzie.

W 1828 roku holenderski chemik Coenraad Johannes van Houten opracował bardzo ważny wynalazek, który wpłynął na całą dalszą historię kakao i czekolady. Był pierwszym impulsem dla producentów z branży spożywczej do stworzenia twardej czekolady jaką znamy dziś. Była to prasa hydrauliczna.

Prasa do wytwarzania czekolady

Prasa do wytwarzania czekolady

Za jej pomocą udało mu się wytłoczyć z ziaren kakao niemal połowę zawartego w nich tłuszczu. Dzięki temu van Houtenowi jako pierwszemu udało się wprowadzić odłuszczone kakao w proszku, które z łatwością rozpuszczało się w wodzie, co umożliwiło rozpoczęcie produkcji czekolady do jedzenia.

Zmiany, zmiany, zmiany – ewolucja czekolady

Na pomysł, aby do gorzkiego napoju, przygotowywanego z ziaren kakao, dodawać mleko i cukier wpadł osiemnastowieczny angielski botanik i lekarz sir Hans Sloane. W Wielkiej Brytanii receptura stała się tak popularna, że wielu aptekarzy zaczęło sprzedawać ten środek jako „Mleczną czekoladę Sir Hansa Sloane’a”. Jedno z pierwszych opakowań mlecznego napoju czekoladowego firmy Cadbury zawdzięcza swoją formę właśnie jemu.

John Cadbury

John Cadbury

John Cadbury początkowo produkował i sprzedawał mleczny napój czekoladowy w swoim sklepie, który otworzył w 1824 roku w Birmingham. Siedem lat później produkował już czekoladę fabrycznie, na skalę masową. Mimo to ledwo wiązał koniec z końcem.

Dopiero w 1866 roku, gdy jego synowie, którym przekazał fabrykę, sprowadzili technologię wyciskania masła kakaowego z ziaren kakao, sytuacja firmy poprawiła się. Ale też i czekolada przez nich wytwarzana była znacznie wyższej jakości.

Mniej więcej w tym samym czasie kilka europejskich firm podjęło pierwsze próby produkcji czekolady do jedzenia.

Wiele z nich uważało się za prekursorów w tym zakresie, ale według licznych źródeł to Anglik, Joseph Fry, jako pierwszy wyprodukował taką czekoladę w 1847 roku nazywając ją „Chocolat Délicieux à Manger”.

Kilka dekad później na rynek weszła mleczna czekolada do jedzenia. Wynalazek przypisywany jest szwajcarskiemu cukiernikowi Danielowi Peterowi, który połączył skondensowane mleko z ziarnami kakao, masłem kakaowym i cukrem.

czekolada

Kolejny przełom w produkcji czekolady również zawdzięczamy Szwajcarowi. W 1879 r. Rudolf Lindt opracował proces mielenia śruty kakaowej z cukrem mlekiem, wanilią i masłem kakaowym na gładką pastę. A mielenie, mieszanie i podgrzewanie przez 72 godziny sprawia, ze powstaje gładka czekolada, którą możemy dziś znaleźć w każdym batoniku. Lindt sprzedał ten przepis Henriemu Nestlé.

Ameryka również miała swojego króla czekolady. W 1900 roku Milton Snavely Hershey wyprodukował pierwszy batonik z mlecznej czekolady, używając technik, które zapewniły mu przydomek „Henry’ego Forda” producentów czekolady.

Kakao w kuchni, czekolada w łóżku

Kakao jest używane głównie do wyrobu deserów takich jak musy, kremy i lody. Doskonale komponuje się ze smakiem kawy, banana, gruszki czy owoców cytrusowych. Może też pełnić rolę przyprawy w potrawach słonych takich jak czerwone mięsa czy dziczyzna.

W niektórych kuchniach, np. meksykańskiej czy hiszpańskiej proszek kakaowy dodawany jest do niektórych potraw z mięsa czy ryb, szczególnie zmielonych, wraz z cebulą, czosnkiem i pomidorami.

Świetnie współgra z takimi przyprawami jak wanilia, cynamon czy imbir. Na koniec listy kulinarnych zastosowań kakao zostawiliśmy najbardziej chyba oczywiste w tym momencie i najważniejsze!

800px-Mary_chocolate_2956

A czekolada? Czy słyszeliście kiedyś Szanowni Państwo historię o mężczyźnie, który znalazł magiczną lampę, dzięki czemu otrzymał możliwość realizacji jednego życzenia? Otóż zapragnął on tego, by kobiety nie mogły mu się oprzeć i natychmiast został zmieniony w pudełko czekolady.

Cóż… Chyba jest trochę prawdy w tym, że czekolada dobrze wpływa na nasze życie seksualne. Przecież gdyby tak nie było, azteccy królowie nie zabieraliby jej ze sobą do sypialni, Casanova nie roztrwaniał by na nią pieniędzy. Prawda?

Z badań wynika, że blisko 300 lub więcej substancji chemicznych zawartych w czekoladzie może inicjować produkcję endorfin, które sprawiają, że czujemy się szczęśliwi.

Zatem! Czekoladki w dłoń, do łóżka marsz!

Oceń ten artykuł:

1 gwiadka2 gwiadki3 gwiadki4 gwiadki5 gwiadek (głosów: 4, średnia: 5,00 z 5)
Loading...

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczono gwiazdką *.