Panie chrzanie, niech pan przestanie!

Jego korzenie wydzielają specyficzny, lekko duszący i ostry zapach. Z tego powodu pracownicy przetwórni warzywnych muszą nosić na twarzach maski, chroniące układ oddechowy przed podrażnieniem. Chrzan pospolity - daje w kość jednym, by nieść wielką przyjemność kulinarną drugim, a jego smaku nie da się porównać z żadną inną potrawą czy przyprawą.

Dwa oblicza chrzanu

Pochodzi z Europy Wschodniej i Rosji. Znany był już w starożytnym Rzymie. W krajach germańskich spożywa się go od niepamiętnych czasów.

W Polsce występuje wyłącznie jeden gatunek chrzanu – chrzan pospolity. Rzadko wydaje kiełkujące nasiona, za to bardzo łatwo rozmnaża się z fragmentów korzeni. Jest rośliną wieloletnią i dobrze znosi zimę, lecz do spożycia najlepiej nadają się korzenie rośliny młodej. Jest uprawiany, ale też rośnie na dziko, w miejscach gdzie ma dość wilgotne podłoże. Rolnicy i działkowcy doskonale wiedzą jakim potrafi być upartym chwastem.

Świeże korzenie chrzanu pospolitego pojawiają się na rynku w niewielkich ilościach, ponieważ większą część uprawy przetwarza się przemysłowo.

Ciekawostka botaniczna. Grenlandia to kraina prawie całkowicie pokryta lodem. Mimo to, głównie na jej wybrzeżach, kwitnie kilkadziesiąt roślin nasiennych – między innymi chrzan. Mało tego! Nie tylko kwitnie, ale też nie ginie nawet gdy zaskoczą go mrozy!

Nieodzowny towarzysz biesiad

Kto z nas nie bywa czasem na tak zwanych domówkach? Proszone obiady, kolacje czy odprężające, lekkie imprezki… Na stołach przekąski, sałatki, kanapki, ciepłe dania. A wszytko okraszone rozmaitymi sosami, majonezem, musztardą lub ketchupem. Do tego słodkości i różniaste trunki (te z procentami i bez). Jest miło i sympatycznie. Kęs tu, kęs tam, łyczek tego i owego. Za to następnego dnia ból głowy, przejedzenie, zgaga i odczuwanie każdą cząstką siebie, że życie naprawdę „boli”.

A nasi przodkowie, Szanowni Państwo, byli zdecydowanie bardziej zaradni niż my! Doskonale wiedzieli co robią, wykorzystując, podczas biesiad obfitujących w ciężkostrawne, wędzone i ociekające tłuszczem dania, chrzan. Korzeń chrzanu pobudza bowiem wydzielanie soków trawiennych, jest niezastąpiony przy niestrawnościach, a także nadmiernym zakwaszeniu organizmu. Sprzyja usuwaniu niepożądanych odpadów przemiany materii, głównie z jelit, i zapobiega zaparciom.

Przejedzenie to nie jedyna „ciemna strona” biesiadowania. Nierzadko zdarzają się też zatrucia. I w tym przypadku, obecność chrzanu w menu, może okazać się zbawienna. Działa on przeciwwirusowo, bakteriobójczo i grzybobójczo. Wielce prawdopodobne zatem, że chorobotwórcze mikroby, które mogą pojawić się w pożywieniu, nasz chrzan rozgoni na cztery strony świata, nim te zdążą się do nas dobrać.

To jak? Następna domówka z chrzanem? 

Przepis na dip chrzanowy. Składniki:

Koperek należy opłukać, osuszyć i drobno posiekać. Jogurt zmiksować z chrzanem , posiekanym koperkiem, doprawić do smaku sokiem z cytryny, solą i pieprzem , przed podaniem schłodzić w lodówce.

Źródło: www.doradcasmaku.pl

Warzęcha w wielkanocnym koszyku

Chrzan jest mocno związany z tradycyjną kuchnią polską i kulturą ludową. Stąd pochodzą jego „chłopskie” nazwy, takie jak warzęcha czy warzucha.

Wielkanocny koszyczekW tradycji chrześcijańskiej stanowi obowiązkowy elementem święconki. W koszyczku można umieścić kawałek korzenia lub chrzan wielkanocny czyli mieszankę startego chrzanu, śmietany i jaja. Ma on zapewnić siły witalne przez cały rok. Staropolski zwyczaj nakazuje poświęcony chrzan zjeść na czczo, chuchnąć trzy razy do komina, a potem można się objadać niemal bezkarnie: tłusto i obficie. Z chuchaniem czy bez, chrzan na Wielkanoc być musi! Dodany do jaj, wędlin, mięs, jako składnik ćwikły, albo przynajmniej jako element dekoracyjny. Tak nakazuje tradycja. I słusznie, bo podczas świątecznego objadania się jest niezastąpionym lekiem profilaktycznym. Ale ten problem omówiliśmy dokładnie już wyżej.

Kiedyś role były jasno podzielone. Kobiety przed Wielkanocą doprowadzały chałupę do stanu idealnego – od podłogi po dach, gotowały i piekły. Obowiązkiem Panów było natomiast wykopanie ze zmarzniętej ziemi chrzanu. Niby tak niewiele, a biedacy i tak zalewali się łzami?

Co w chrzanie piecze i wyciska łzy?

To synigryna, olejek eteryczny, który nie daje się we znaki, dopóki nie zaczniemy „majstrować” przy chrzanie. Wtedy bowiem, z uszkodzonych komórek, wyzwalamy enzym o nazwie mironaza. Rozkłada ona synigrynę, powodując wydzielanie się między innymi piekącego w smaku olejku gorczycznego.

Jak uchronić się potokiem łez? Spece zalecają, by wyszorowany i oskrobany korzeń chrzanu namoczyć na trzy godziny w zimnej wodzie albo zamrozić w lodówce, a potem szybko zetrzeć go przy otwartym oknie. Ci którzy mają ku temu warunki mogą po prostu wynieść się z tym zajęciem na dwór. Niektórzy zarzucili tarcie na rzecz mielenia, a na maszynkę zakładają woreczek foliowy, żeby zapach nie mógł się wydostać na wolność.
Porady te nie są przez nas sprawdzone, ale przy następnej Wielkanocy będzie okazja by przekonać się ile jest w nich prawdy 🙂

Dla każdego coś smacznego

Chrzan rozpoczął swoją karierę w średniowieczu. Zanim w staropolskiej kuchni rozpowszechnił się pieprz, to właśnie chrzan (razem z gorczycą) służył do dodawania ostrości. Był nieodłącznym towarzyszem mięsiwa, którym suto zastawiano szlacheckie stoły.

Tradycyjne polskie potrawy bez dodatku chrzanu są „do chrzanu”. Dlatego serwując zimne nóżki, sztukę mięsa, baleron, pasztet, szynkę białą kiełbasę, gotowany boczek, rybę w galarecie czy jaja na twardo, nie można o nim zapomnieć. Chrzan zdecydowanie poprawia ich smak, nadaje im ostrego charakteru i wyrazistości.

Wędliny
Dziczyzna? Tłuste, ciężko strawne mięsa? Jeśli ktoś lubi takie rzeczy, a pewnie takich osób znajdzie się niemało, jako dodatek polecamy zimny sos przygotowany z chrzanu i przecieru jabłkowego. Przecier można zastąpić dżemem borówkowym, aronią lub żurawiną. Jest on wtedy on bardziej wykwinty i co tu dużo gadać, nie ma sobie równych!

Łatwe do sporządzania są również surówki z dodatkiem chrzanu. Na przykład utarta marchew z jabłkiem, sokiem z cytryny czy surówka z dyni z jabłkiem. O ćwikle nie wspominając. To cudne połączenie chrzanu z gotowanymi, utartymi lub cienko pokrojonymi buraczkami jest bezbłędne! Obecnie, bardzo modne jest łączenie chrzanu z oliwkami i jajkiem.

Japońskim wariantem chrzanu pospolitego jest zielona pasta wasabi, dodawana, obok imbiru, między innymi do sushi. Jej smak jest bardzo ostry, coś pomiędzy gorczycą a chrzanem.

Najczęściej używa się drobno utartego chrzanu z sokiem z cytryny. Trzeba pamiętać, że świeżo utarty trzeba szybko zakwasić i błyskawicznie połączyć ze śmietaną, jogurtem lub majonezem – żeby nie sczerniał. Trzeba mieć również świadomość, że czas nie jest sprzymierzeńcem chrzanu. Należy go spożywać dość szybko, bo traci swą moc.

A co z liśćmi?

Do spożycia nadają się wyłącznie kłącza chrzanu. Niemniej z powodzeniem można także wykorzystywać jego liście.

Chrzan liście
Dodaje się je głównie do kwaszenia ogórków, kapusty i pomidorów. Nadają im one nie tylko aromat, ale też chronią przed gniciem. Także szczelnie owinięte w liście chrzanu mięso, wędliny, ser, masło czy ryby, dłużej zachowają świeżość. Nie jełczeją i nie psują się. Wszystko to dzięki zawartym w liściach substancjom, które niszczą bakterie, wirusy i grzyby. Liście młodego chrzanu można użyć także do sporządzenia sałatek. Wiosną to one zawierają najwięcej cennych dla zdrowia składników.

Dawno, dawno temu, liści chrzanu używano jako podkładki pod pieczony w domu chleb. Długie liście chrzanu były też używane przez kobiety pracujące w polu jako ochrona głowy przed słońcem.

Chrzan i medycyna ludowa

Chrzan był zawsze ceniony nie tylko ze względu na smak, ale również na swoje właściwości lecznicze. Według medycyny ludowej zapobiega on, oraz łagodzi, objawy wszelkich infekcji, nie tylko układu pokarmowego. Podczas przeziębienia rozgrzewa i obniża temperaturę, pomaga szybciej pokonać katar i oczyścić organizm z toksyn. Sprzyja też oczyszczaniu dróg oddechowych. Popularny niegdyś syrop z soku chrzanu z miodem działa wykrztuśnie.

Chrzanu używano także zewnętrznie. Na przykład do wybielania skóry, w tym usuwania piegów czy plam wątrobowych. Drobno pokrojony korzeń zalewano octem winnym a po dwóch tygodniach, odsączonym płynem przecierano twarz czy dłonie. Przypomina nam to trochę właściwości cytryny i rzeżuchy. Ale najwyraźniej konkurencja w tym obszarze jest spora.

Utarty chrzan z dodatkiem octu to doskonały plaster rozgrzewający i uśmierzający bóle stawów, korzonków i mięśni. Ponoć na bóle reumatyczne też pomaga. A gdy dobiorą się do nas owady, należy szybko przyłożyć świeżo utarty chrzan na ranę. Trzeba jednak uważać, by pragnienie szybkiego zadziałania nie skończyła się obrzękami na skórze. Dlatego po zabiegu należy przemyć skórę, a następnie posmarować ją kremem, balsamem lub oliwką.

Uwaga! Leki naturalne są niezłym pomysłem wyłącznie przy łagodnych i krótkotrwałych dolegliwościach. W innym przypadku należy skonsultować się z lekarzem!

Co za dużo to niezdrowo

Chrzan, obok czosnku i cebuli, jest jedną z wyjątkowo odżywczych roślin. Ponieważ nie spożywamy go dużo, nie uzupełnimy nim jakoś specjalnie niedoborów witaminowych i mineralnych. Warto jednak pamiętać, że chrzan zawiera wielokrotnie więcej witaminy C niż cytryna. Ma też sporo witamin z grupy B, witaminę A i E, sole mineralne zawierające potas, siarkę, wapń, sód żelazo, magnez potas czy fosfor. oraz flawonoidy, cukier, enzymy i aminokwasy.

Nadmierne spożycie chrzanu może jednak uszkodzić błony śluzowe układu pokarmowego. Nawet niewielka jego ilość bywa szkodliwa dla osób z chorobami nerek, wątroby, cierpiących z powodu stanów zapalnych przewodu pokarmowego.

Znawcy twierdzą, że ci, którzy kupują chrzan w korzeniu, powinni wybierać warzywa o grubości ok. 2,5 cm i dł. 25 cm. Świeży, zdrowy korzeń po przekrojeniu jest biały. Najlepiej spożywać go zaraz po utarciu. Nie powinno się go zakwaszać octem, a sokiem z cytryny, by nie utracić witaminy C. By nieco złagodzić smak chrzanu, można go polać wrzątkiem, ale nie gotować, bo straci cenne właściwości.

Kto pamięta, no kto?

Palec pod budkę bo za minutkę …

Żegnamy chrzan wierszem Jana Brzechwy, który był inspiracją dla tytułu niniejszego teksu. Ech ten beztroski czas dzieciństwa….

„Chrzan”

Płacze chrzan na salaterce,
Aż się wszystkim kraje serce.
„Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”
Chudy seler płacze także,
Mówiąc czule: „Panie szwagrze,
Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”
Rozpłakała się włoszczyzna:
„Jak to można? Pan mężczyzna,
Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”
Pochlipuje bochen chleba:
„No, już dosyć! No, nie trzeba!
Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”
Ścierka łka nad salaterką:
„Niechże pan nie będzie ścierką,
Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”
Wszystkich żal ogarnął wielki,
Płaczą rondle i rondelki:
„Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”
A chrzan na to: „Wolne żarty,
Płaczę tak, bo jestem tarty,
Lecz mi nie żal tego stanu,
A łzy wasze są do chrzanu!”

Oceń ten artykuł:

1 gwiadka2 gwiadki3 gwiadki4 gwiadki5 gwiadek (głosów: 3, średnia: 5,00 z 5)
Loading...

W artykule wykorzystano między innymi:

  • "Świat przypraw" - Katherine Khodorowsky, Gilles Choukroun
  • "Kuchnia. Produkty spożywcze z czterech stron świata" - Christian Teubner
  • "Czy wiesz co jesz?" - Irena Gumowska
  • "Zioła i przyprawy w mojej kuchni" - BIruta Markuza

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczono gwiazdką *.