Kawiarniany szał, czyli pierwsze kawiarnie w Europie

W XVII wieku w Europie pojawiło się wiele czynników, aby kawiarnie stały się hitem. Były to purytańskie opory przed alkoholem, napięcia polityczne i społeczne, rozwój prasy i nauki oraz rodząca się właśnie z bankierów, kupców i przedsiębiorców, nowa klasa - biznesmeni.

O pochodzeniu kawy i kawiarni pisałam już tu. Przypomnę tylko, że pierwsze kawiarnie  zwane kaveh kanes zakładane były w Arabii (skąd pochodzi kawa) i miały ogromny wpływ na zmianę stylu życia tego regionu.

Angielski biznes przy kawie.

Pierwszą kawiarnię w Europie otworzył w 1652 w Oksfordzie, człowiek pochodzący ze Środkowego Wschodu, o imieniu Jakub. Napój szybko zawładnął studentami i wykładowcami, a liczba kawiarni rosła lawinowo. Stały się miejscem debat intelektualnych i zaczęto je nazywać „penny univwersity”, ponieważ każdy mógł do nich wejść i wydając pensa na filiżankę kawy, posłuchać debat i dyskusji najwybitniejszych uczonych epoki, takich jak np. Christopher Wren, jeden z założycieli Royal Society – najstarszego na świecie towarzystwa naukowego i budowniczy londyńskiej katedry św. Pawła.

William Orpen - The Cafe Royal, London

William Orpen – The Cafe Royal, London

Trzeba pamiętać, że wiek XVII-XVIII to czas rozkwitu prasy, a kawiarnie stały się naturalną siecią dystrybucji. Właściciele kawiarń często wywieszali na tablicach ważne informacje gospodarcze, ceny, kursy akcji, informacje o ładunkach statków przybywających do Londynu. Szybko poszczególne lokale zaczęły się specjalizować w różnych branżach, zależnych od klienteli. Do jednych przychodzili kupcy, do innych aktorzy i muzycy. I tak np. kawiarnie w pobliżu Królewskiej Giełdy panowali kupcy i przedsiębiorcy. Można powiedzieć, że zastępowały im dzisiejsze biura i sale konferencyjne.

Związek życia londyńczyków z kawiarniami był tak mocny, że popularny magazyn „Tatler” z nazw poszczególnych lokali uczynił tytuły swoich działów. Poezja omawiana była w „Will’s Coffee-house”, a nauka w „Grecian”.

W Londynie uruchomiono również tanią, codzienną pocztę,”penny post”. Kawiarnie były adresami gdzie gońcy biegali z listami. Można było wpaść na kawę i dowiedzieć się czy coś nie przyszło na adres lokalu, w którym się bywało.

Sławna jest historia Edwarda Lloyda. Otworzył on w 1688 kawiarnię przy Tower Street w Londynie. Klientami Edwarda byli głównie armatorzy, kapitanowie statków i kupcy. Zaczął on zbierać informacje o wydarzeniach na morzu, ładunkach dostarczanych do portu i wywieszał je na tablicy ogłoszeń w swojej kawiarni. Następnie zatrudnił gońców, by przynosili najnowsze wieści z doków-usługi te zapewniały tak wiarygodne i aktualne dane, że finansiści zaczęli polegać na nich przy ubezpieczaniu statków. Czasami ryzyko ubezpieczenia statku było zbyt duże na jedną osobę, więc grupa stałych bywalców kawiarni, by podzielić się ryzykiem stworzyła  układ wielu ubezpieczycieli. I tak w kawiarni narodziło się jedno z najstarszych i najsławniejszych towarzystw ubezpieczeniowych na świecie Lloyds of London.

W roku 1762 grupa  ponad 100 brokerów, zaproponowała układ właścicielowi lokalu Jonathan’s  Coffee House. W zamian za opłatę mieli oni decydować kto może wejść do lokalu a kto nie. Zostali zaskarżeni przez osoby „nie wpuszczone”, gdyż kawiarnia jest z definicji miejscem publicznym i sąd zakazał takich incydentów. Przenieśli się więc do wynajętego budynku, który na początku nosił nazwę „New Jonathans’s”, a po jakimś czasie „Giełda Akcji”- to właśnie była  matka dzisiejszej londyńskiej Giełdy.

Tip („To Insure Prompt Service”) pochodzi z angielskich kawiarni. By zapewnić sobie szybkie podanie kawy, klient musiał wrzucić monetę do pojemnika z tym napisem.

Kawiarnie stały się miejscami kształtowania opinii i były czymś pomiędzy domem a ulicą. Warto tu zaznaczyć, że te miejsca publiczne były otwarte dla wszystkich (w Londynie w przeciwieństwie do Paryża zakaz wstępu miały kobiety).Zarówno kupcy, bankierzy i naukowcy, mogli wymieniać się swoimi doświadczeniami. Zdarzało się, że ludzie nauki i interesu dogadywali się i zawiązywali spółki zajmujące się produkowaniem wynalazków dla  zbliżającej się już rewolucji przemysłowej.

Wolność, Równość i Braterstwo

Pierwszą francuską kawiarnię otwarto w Marsylii w 1671. Podobnie jak w Anglii zwyczaj picia kawy w towarzystwie stał się bardzo popularny. W przeciwieństwie do francuskich salonów, gdzie bywała tylko arystokracja, francuskie kawiarnie były dostępne dla wszystkich, niezależnie od płci i profesji. Poeci i filozofowie spotykali się w Cafe Parnas i Cafe Procope.

Od kawy uzależnieni byli: Rousseau, Diderot, Beniamin Franklin, Wolter.Ten ostatni wypijał podobno 50 filiżanek dziennie.

W paryskich kawiarniach czuć było ferment,  jaki za sprawą Oświecania zachodził w świadomości społeczeństwa. Uprzywilejowana arystokracja i duchowieństwo miały się nijak do nowych haseł o równości wszystkich ludzi. Francuscy goście kawiarni nie mieli jednak,  tak wielkiej wolności słowa  jak w Londynie. Rząd usilnie cenzurował pisma i podsłuchiwał kawiarniane rozmowy. Niezadowolenie ludzi rosło i wkrótce kawiarnie stały się centrami rewolucyjnej aktywności. W momencie wybuchu rewolucji było ich 2 tysiące!

W nich odczytywano manifesty, dyskutowano konieczności zmian i niesprawiedliwości.

Henri_Gervex_Cafe_Scene_in_Paris_1877

Henri Gervex Cafe Scene in Paris 1877

Rewolucja zaczęła się wczesnym popołudniem w Cafe de Foy 12 lipca 1789 roku. Camille Desmoulins wygłosił do zgromadzonych płomienną przemowę, ze stolika nawołując „Do broni, obywatele!”. Dwa dni później ludność Paryża zdobyła Bastylię.

W Polsce kawiarnie powstawały w Warszawie inspirowane przez Austrię. Pierwszą otwarto w okolicy Ogrodu Saskiego w 1724 roku. Były to czasy Augusta II Mocnego . Nasz rodak Jerzy Kulczycki, założył pierwszą kawiarnię w Wiedniu. Powszechnie uważano, że kawa jest „napojem mądrości”. Na początku podawano kawę w cukierniach. Dopiero w XIX wieku upowszechniła się nazwa „kawiarnia”, a potem caffe.

Beethoven był wielkim miłośnikiem kawy  i podobno zawsze odliczał 60 ziarenek do jednej filiżanki. Jan Sebastian Bach uczcił swój ulubiony napój „Kantatą o kawie”.

Dziś kawiarnie to często wielkie sieci jak Starbucks, gdzie na masową skalę sprzedaje się kawę, która często jest dodatkiem do wygodnego fotela, przy którym można posiedzieć z komputerem. Ja nie lubię takich miejsc i gdziekolwiek jestem na świecie, poszukuję do kawy atmosfery i ciepłych spojrzeń ludzi.

Oceń ten artykuł:

1 gwiadka2 gwiadki3 gwiadki4 gwiadki5 gwiadek (głosów: 2, średnia: 5,00 z 5)
Loading...

W artykule wykorzystano między innymi:

  • "Historia smaku" Bryan Bruce
  • "Historia naturalna i moralna jedzenia" Maguelonne Toussaint-Samat
  • "Historia Świata w sześciu szklankach" Tom Standage

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczono gwiazdką *.