Jak młody bób

Czy młody bób jest bardzo stary? Czy wiecie, że miał duży wpływ na losy cywilizacji europejskiej? A może chcielibyście się dowiedzieć dlaczego Pitagoras chciał zakazać jedzenia potraw z bobu albo co łączy bób i pralkę Franię? Zobaczcie, jakimi tajemnicami owiana jest historia tej rośliny.

Latem, zaraz po sezonie truskawkowym na stragany wkracza bób. Najlepsze są młode, gładkie i lśniące ziarna wyłuskane z nieprzejrzałych strąków – czyli młodziutki, świeży bób. Najprostszym i najczęściej stosowanym przepisem na bób jest po prostu: ugotować go w osolonej lekko wodzie – i potem wcinać bez opamiętania. Oczywiście natychmiast pojawiają się dwa zwalczające się nawzajem obozy zjadaczy bobu – ze skórką czy bez… No cóż, o gustach się nie dyskutuje, wiadomo tylko tyle, że w skórce bobu znajduje się wiele zdrowych i dobrych dla naszego organizmu składników odżywczych.Strąki bobu

Jak stary jest młody bób?

Bób jest znany już od starożytności i prawdopodobnie wywodzi się z terenów Bliskiego Wschodu i Basenu Morza Śródziemnego. Najstarsze znaleziska pochodzą już z neolitu – czyli ponad 9 tysięcy lat temu! Istnieje hipoteza, że bób został udomowiony dzięki tym strąkom, które nieprawidłowo się rozwinęły, czyli nasiona pozostały wewnątrz. Takie strąki zabierano ze sobą i siano wokół ludzkich siedzib.  W ten sposób wyhodowano roślinę uprawną łatwą do zbioru, która w dodatku była doskonałym źródłem wartości odżywczych.

Na wzmianki o bobie natrafiamy już w Biblii. W Ks. Ezechiela jest napisane: „Weź sobie pszenicy i jęczmienia, bobu i soczewicy, prosa i orkiszu: włóż je do tego samego naczynia i przygotuj sobie z tego chleb”, co znaczyłoby, że już wtedy używano bobu do wyrobu mąki – obecnie bardzo popularnej na Bliskim Wschodzie.

Polityka i groby

Nie wszędzie bób znaczył to samo. W starożytnym Egipcie uważany był za pokarm nieczysty, w jakiś sposób mający powiązania ze światem zmarłych. Dlatego kapłani mieli absolutny zakaz spożywania bobu. Składano go zatem bogom w ofierze, a także był głównym daniem na stypach. Ponoć orędownikiem tej dziwnej relacji ze śmiercią był również Pitagoras. Według niego dusza ludzka po śmierci zamieniała się w ziarno bobu, z tego powodu domagał się od starszyzny wydania zakazu spożywania bobu pod jakąkolwiek postacią. Uważał też, że jedzenie bobu powoduje zaćmienie lub otępienie umysłu.

Prawdopodobne jest, że już w starożytnej Grecji, a na pewno w starożytnym Rzymie bób miał duży wpływ na życie polityczne. Otóż używano jego dwóch odmian – białej i czarnej jako „kartek” do głosowania. A więc mogło się zdarzyć, że kiedyś jedno ziarenko bobu mogło zaważyć na losach naszej cywilizacji.

Dobry bób, kiej je głód, kiedy nima głodu, to sie nie chce bobu.

Annibale Carracci - Zjadacz bobu

Annibale Carracci – Zjadacz bobu

Jak widać, wokół bobu narosło wiele niezbyt dobrych przesądów i legend, jednak nie zaszkodziło mu to w zdobyciu dużej popularności, szczególnie wśród biedniejszej społeczności. W Grecji był bardzo popularnym daniem (wraz z oliwką i cebulą) wśród niezamożnych Greków. Miał nawet swojego bożka – Kyamitesa. Podobnie zresztą było w Cesarstwie Rzymskim, o czym wspomina Pliniusz Starszy. Bób stanowił podstawę diety rzymskich legionistów, dla których dzienna racja wynosiła 50 ziaren.

Podobnie popularny był bób w średniowiecznej Europie, szczególnie w momentach kryzysu i nieurodzaju innych roślin. Był prostym jedzeniem dla ludzi ubogich, wytwarzano z niego mąkę na chleb czy placuszki. Ze względu na swoje bogate wartości odżywcze był świetnym uzupełnieniem nieskomplikowanej diety. I tak od średniowiecza aż po rewolucję przemysłową bób kojarzono z jedzeniem w czasach niedostatku. Krąży legenda, że nawet król Francji, Ludwik XV, zjadał po parę ziaren ugotowanego bobu, podanego wykwintnie na srebrnym serwisie, aby w ten sposób symbolicznie pokazać swoją solidarność z głodującym ludem.

 Kilka ciekawych właściwości bobu:

  • Należy natychmiast po ugotowaniu bobu umyć naczynia, gdyż woda z wywaru zawiera bardzo trudne do usunięcia barwniki.
  • Stary i przegrzany bób wydziela intensywny zapach podczas gotowania i bardzo słabo wchłania sól.
  • Bób jest doskonałą przynętą na karpia (można dodać do gotowania czosnek – ponoć ryby to lubią).
  • Zła legenda, która owiewała bób związana była z tym, że odnotowano przypadki śpiączki, a nawet zgonu po zjedzeniu surowego bobu. Chodzi tu o fawizm – dziwną chorobę, w XIX wieku uważaną nawet za niemożliwą.
  • Lubelszczyzna ma możliwość stać się „bobowym” zagłębiem, a to za sprawą zmyślnego racjonalizatora z podlubelskiej wsi, który inspirując się pralką Franią skonstruował pierwszą na świecie łuszczarkę do bobu! Nikt przed nim na to nie wpadł…

Oceń ten artykuł:

1 gwiadka2 gwiadki3 gwiadki4 gwiadki5 gwiadek (głosów: 14, średnia: 4,21 z 5)
Loading...

5 Komentarzy

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczono gwiazdką *.