Czy króliki naprawdę lubią marchewkę?

Czy wiecie skąd się wzięła marchewka i na czyje życzenie wyhodowano odmianę pomarańczową? Macie pomysł jak ją wykorzystać do dekoracji kapelusza? Czy naprawdę pomagała wykrywać niemieckie bombowce podczas II wojny światowej? Wiecie, że Polska jest marchewkową potęgą? I najważniejsze pytanie: czy królik Bugs naprawdę lubi marchewkę?!

Pierwsza znana ludzkości marchewka była fioletowa gorzka i pikantna. Pojawiła się na terenach dzisiejszego Afganistanu około roku 900. W Turcji do dziś można spotkać odmiany czarną i czerwoną. W Chinach uprawiano odmiany słodsze i łagodniejsze – w kolorach białym, kremowym i żółtym. Współcześnie marchew występuje niemal we wszystkich kolorach tęczy  i uprawiana jest na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Antarktydy.

Odmiana pomarańczowa pojawiła się dopiero w XVI wieku w Europie, a dokładnie w kraju „pomarańczowych” – czyli Holandii. Legenda mówi, że wyhodowano ją na życzenie rodziny królewskiej. Czy tak było naprawdę, trudno powiedzieć, faktem jednak jest, że powstała właśnie tam i szybko podbiła serca Europejczyków. Tak bardzo została spopularyzowana na naszym kontynencie, że nie wyobrażamy jej sobie w innych kolorach, a nazwa tego warzywa stała się synonimem pomarańczowego.

Marchewki

Marchewki/ Wikimedia Commons

Marchew to roślina dwuletnia. W pierwszym roku wegetacji tworzy jedynie różyczkę zielonych liści oraz gruby, walcowaty korzeń, który tak lubimy jeść. Aby uzyskać nasiona trzeba poczekać kolejny rok, kiedy z korzenia zaczyna wyrastać łodyga kwiatowa. Marchew kwitnie od czerwca do października, jest zapylana przez owady, ale co najważniejsze, jest miododajna – w postaci nektaru zbieranego przez pszczoły.

Arystokratyczne zdrowie

W dzisiejszych czasach jest to warzywo pospolite, swojskie i tanie, podobnie jak ziemniakicebula, czy kapusta. Aż trudno sobie wyobrazić, że w czasach panowania Elżbiety I w Anglii, kwiaty, korzenie i liście marchwi były używane jako ozdoba kapeluszy oraz sukien arystokratycznych dam. Nać była wysoce cenionym zamiennikiem piór, szczególnie jesienią, kiedy z intensywnego zielonego koloru przebarwiała się w żółty. Kiedyś to była naprawdę egzotyczna roślina dla uprzywilejowanych ludzi.

Marchew to wartościowy składnik naszej diety. Odmładza, upiększa, a też rozwesela. Korzeń marchwi zawiera w sobie wiele karotenu, który blokuje pochodzące z tytoniowego dymu i samochodowych spalin związki rakotwórcze. Zapobiega starzeniu się organizmu, chroni nasz układ odpornościowy oraz reguluje pracę przewodu pokarmowego, poprawia stan naszej skóry oraz dobrze wpływa na prawidłowy bilans ciśnienia krwi.

Jak wiele roślin o fallicznych kształtach, w starożytności marchew była uważana za afrodyzjak, źródło potencji dla mężczyzn i zalecano picie codziennie wyciśniętego z niej soku. Sok z marchwi jest najpopularniejszym sokiem warzywnym na świecie ze względu na słodki smak. Należy jednak pamiętać, że tylko 3% beta-karotenu jest wchłaniane przez organizm z surowej marchwi. Dlatego, jeżeli zależy nam na tym, aby stała się dla nas bardziej odżywcza – należy trochę ją pomieszać z tłuszczem. Można dodać trochę oliwki do surówki, albo podsmażyć lekko na maśle.

Marchewka zamiast okularów?

Wszyscy wiedzą doskonale, że marchewka jest dobra na wzrok ze względu właśnie na karoten, który jest źródłem witaminy A. Ale nikt nie wie, że do spopularyzowania tego poglądu przyczyniła się legenda z czasów II wojny światowej. Otóż wojskowi brytyjscy, chcąc ukryć fakt wykorzystania nowej technologii pomagającej wykrywać wrogie samoloty, rozpuścili plotkę, że ich żołnierze jedzą dużo marchwi, żeby widzieć lepiej w ciemnościach. Co prawda ich oczy nie dostały właściwości noktowizyjnych, ale jak w każdej plotce, w tej również kryje się ziarnko prawdy. Marchew faktycznie pomaga i wręcz jest zbawienna dla przemęczonych oczu – szczególnie dotyczy to tych, którzy długo korzystają z komputerów. Jest nawet ostatnio stosowana w profilaktyce zaćmy. Najlepszą rzeczą w marchewce jest to, że jest przyjemnie słodka, choć ma małą zawartość cukru i kalorii. Dzięki temu szczególnie często wykorzystywana jest w dietach, kiedy koniecznie mamy ochotę na „coś słodkiego” – bardzo popularne stało się ostatnio ciasto marchewkowe albo dżem, który jest narodowym przysmakiem Portugalczyków. Z tego też powodu marchew czasem jest zaliczana do owoców.  Poza tym świetnie pomaga przy rzucaniu palenia, kiedy tzw. przekąski są cały czas w użyciu. Oprócz „technicznego” rozwiązania, bo palce są czymś zajęte, wspiera naszą detoksykację.

Marchewkowe mity

Na koniec chcielibyśmy rozwiać jeden wielki mit o królikach i marchewkach! Pamiętacie królika Bugsa, który między jednym chrupnięciem a drugim, pytał zaczepnie: „What’s up, doc?” Otóż badania naukowe (sic!) wykazały, że króliki znacznie bardziej lubią wcinać nać marchewki niż jej korzenie. Dlatego zamiast karmić nimi króliki, lepiej wsadzić bałwanowi w miejsce nosa.

Nie jest jednak mitem, że Polska jest czwartym na świecie producentem marchwi. Dlatego nie bądźcie zdziwieni, jeśli obudzicie się w marchewkowym polu.

Oceń ten artykuł:

1 gwiadka2 gwiadki3 gwiadki4 gwiadki5 gwiadek (głosów: 7, średnia: 4,29 z 5)
Loading...

4 Komentarze

    • Dziękujemy. Będziemy się starać jeszcze bardziej 🙂

      Biała marchew to nie pietruszka. Mamy też pasternak – to jest ta sama rodzina, ale biała marchew to słodka odmiana. Nie przyjmuje się bo istnieje obawa, że się będzie mylić z pietruszką.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczono gwiazdką *.