Pieprz – historia przyprawy znanej już Starożytnym

Już w starożytnym Rzymie ceniono pieprz za jego walory smakowe. Od najdawniejszych czasów wierzono też w jego lecznicze właściwości - pisał o tym sam Hipokrates. Kiedyś był na wagę złota, później stał się przyprawą biedaków. Dziś ciężko sobie wyobrazić bez niego europejską kuchnię.

W Starożytnym Rzymie pieprz był hitem!

Ceniono go za ostry smak, który łączono z potrawami słodkimi. Podobno ulubioną przekąską  Nerona był miód z pieprzem, posmarowany na kawałku chleba. W kuchni europejskiej zaczęto go stosować gdy tylko pojawił się na kontynencie, około VI-V wieku p.n.e., prawdopodobnie dlatego, że traktowano go również jako lekarstwo, o czym wspomina już Hipokrates. Pieprz miał pobudzać apetyt, łaknienie, ułatwiać kichanie, leczyć gorączkę i oczywiście uważany był za afrodyzjak.

Dziś wiemy, że pieprz czarny (Piper nigrum) jest wieloletnią roślina pnącą i pochodzi z Półwyspu Indyjskiego. W warunkach naturalnych, oplata się wokół drzew jak pasożyt i może osiągnąć nawet 11 metrów długości. Wszystkie przyjemności i uczucie „ostrości” powoduje zawarta w nim substancja – piperyna. To organiczny związek chemiczny, alkaloid, który stymuluje nasze gruczoły ślinowe i pobudza działanie soków trawiennych w żołądku. Sprawia, że w gorącym klimacie pocimy się (chłodząc organizm). Uprawia się go w szpalerach na treliażach (ażurowych kratach) lub tyczkach i rzadko wyrasta do 2 metrów. Kwiatostany chronione przez grube i duże liście posiadają ok. 30-40 owoców pestkowych podobnych do jagód.

Pieprz czarny to niedojrzałe owoce, które poddane suszeniu brunatnieją i marszczą się.

Pieprz biały to dojrzałe owoce, które moczy się, zdejmuje powłokę zewnętrzną, zachowując jasną pestkę, którą następnie poddaje się suszeniu.

Pieprz zielony to niedojrzałe, zielone nasiona, które po zebraniu konserwuje się w solance lub marynuje.

Tak lubiany przez Rzymian pieprz był podłużny. Pieprz okrągły, którego dziś używamy pojawił się w Europie ok. XII wieku. Oczywiście w kuchni rzymskiej była to przyprawa droga i nie na każdą kieszeń. Obdarowywano nią konsulów, senatorów i wszystkich, którzy sprawowali władzę. Zdobywając Rzym, król Wizygotów Alaryk I,  zażądał pół tony pieprzu w ramach części okupu.

pieprz

Dlaczego stał się „tani jak pieprz”?

W średniowieczu znane było powiedzenie „drogi jak pieprz”. Używano go jak waluty, mógł wchodzić w skład posagu, okupu bądź grzywny. W Anglii można było nim zapłacić czynsz. Powiedzenie „peppercorn rent” pochodzi z tamtych czasów, chodź dziś znaczy coś zupełnie odwrotnego, ale i cena pieprzu jest inna. Ceny spadały stopniowo. Najpierw pojawiła się tańsza konkurencja w postaci „pieprzu afrykańskiego”, zwanego też „rajskim ziarnem”.

Jeden ze statków Henryka Żeglarza przywiózł do Lizbony ładunek aframonu madagaskarskiego, rośliny rosnącej w Gwinei w Afryce. Roślinę tę nazywano pieprzem melegueta, chociaż pieprzem nie była (należy do rodziny imbirowatych). Portugalczycy polubili ją tak bardzo, że wielu kupców handlujących dotąd pieprzem stało się bankrutami z dnia na dzień. Na zachodnich wybrzeżach Afryki zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu europejskie faktorie. Mieszkańcy Afryki ten pieprz z Gwinei jedzą do dziś. Przyprawiają  nim zupy, a dla zaostrzenia smaku przyprawę tę przypalają. Czarna zupa z dziczyzny, ryb, drobiu oraz ziół do dziś jest kultowym daniem Gwinejczyków.

Najważniejszym czynnikiem spadku ceny były oczywiście odkrycia nowych szlaków morskich. Portugalczycy, Hiszpanie, Włosi, potem Duńczycy i Anglicy mogli prowadzić handel bezpośrednio z producentami przypraw. Pragnienie znalezienia drogi do Indii doprowadziło zresztą do odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba i poznania następnego konkurenta pieprzu czyli chili. Nacisk na nowe doznania smakowe, świeże i łagodniejsze potrawy kuchni francuskiej, również sprawiły, że pieprz stracił na popularności. Znany stał się jako „przyprawa biedaków”.

Co ma młynek do Peugeota?

Młynek do pieprzu został wynaleziony w 1842 roku przez Jeana-Frederica i Jeana-Pierre’a Peugeot. Bracia znani dziś przede wszystkim z produkcji samochodów, zaczęli od wytwarzania prostych urządzeń przydatnych w gospodarstwie domowym. Były to nożyce do strzyżenia owiec, piły, sprężyny do zegarów. Ich pierwszym wielkim sukcesem był młynek do kawy, na bazie którego powstał młynek do pieprzu.Młynek do pieprzu

Młynki, na początku produkowane jedynie z drzewa brzozowego, są obecnie wykonywane także z drzewa orzechowego, metalu (pokryte chromem, srebrem lub niklem, polerowane lub napędzane silniczkiem), robi się je z kryształu, bakelitu, przezroczystego akrylu, w różnych kształtach i kolorach, ale są też młynki drewniane łączone z metalem. Można je kupić do dziś w paru modelach: Paris, Chateauneuf, przeźroczysty Nancy, elektryczny – Elis, w kształcie butelki Saint-Emilion i wiele innych.

Znana jest anegdota gdy podczas jednego ze swoich pobytów badawczych w Stanach Zjednoczonych w latach 1930, Jean-Pierre Peugeot był podejmowany przez największych amerykańskich producentów. Dumni ze swojego know-how przechwalali się wszystkim, co amerykańskie. Podczas  uroczystej kolacji, jeden z ważnych szefów, starając się zademonstrować wszechmoc amerykańskiego przemysłu, wygłosił ogólnikowe zdanie, że wszystko w pokoju, gdzie jedli kolację, w najdrobniejszym szczególe, było amerykańskie.

– Prawie wszystko – odpowiedział spokojnie Jean-Pierre Peugeot, podnosząc młynek do pieprzu. – Oprócz tego, bo TO jest francuskie i nawet ma logo Peugeot.

 

Podobał Ci się artykuł?
Udostępnij na Facebooku

W artykule wykorzystano między innymi:

  • "Historia smaku" - Bryan Bruce
  • "Historia naturalna i moralna jedzenia" - Maguelonne Toussaint-Samat