Kawa – jak działa, skąd pochodzi i co ma koza do kawy?

Dlaczego powinniśmy podziękować kozom za wynalezienie kawy? Jak kofeina stała się jedyną, dozwoloną używką w świecie arabskim? Czyli wszystko co chcielibyście wiedzieć o kawie, ale wstydzicie się zapytać swojego lekarza.

Filiżanka kawyIle kaw dziennie wypijacie? Hmm…Ja też. Nie ma co, cały współczesny świat uzależniony jest od kofeiny. Istnieje wiele opinii, na temat tego po jakiej ilości spożytej kofeiny, jesteśmy już „nałogowcami”. Większość sądzi, że po wypiciu 4 filiżanek dziennie.

Co to jest kofeina?

Szybko, chemicznie wyjaśniam, zanim przejdziemy do dużo ciekawszych historii o magicznej substancji. Kofeinę klasyfikuje się jako 1,2,7-trimetyloksantynę. To związek pobudzająca ośrodkowy układ nerwowy. Działa analeptycznie, blokując receptory adenozyny, co powoduje zwiększenie czujności, zaburzenia koordynacji ruchowej i bezsenność.Można się od niej uzależnić fizycznie. Odstawienie powoduje typowe objawy głodu, zmęczenie, bóle głowy i mięśni.

Kofeinę po raz pierwszy wyizolowano w 1819 roku. Warto jeszcze tu zaznaczyć, że antyalkoholowe działanie kawy to mit. Można poczuć się przez chwilę lepiej, ale to złudzenie, gdyż kawa spowalnia tempo wydalania alkoholu z krwiobiegu. Kofeina dostaje się do organizmu przez błony komórkowe i dociera do krwi w 5-15 minut od momentu spożycia. Połowa dawki zostaje wydalona z organizmu w ciągu sześciu godzin. Moc pobudzenia zależy od tego, jaką kawę wypijacie. Najwięcej kofeiny zawiera kawa jak najmniej przetworzona. Wiadomo również, że kobiety szybciej i łatwiej wchłaniają kofeinę niż mężczyźni.

Co ma koza do kawy?

Kawowiec

Autor:Wikimedia Commons/Fcrebelo

Istnieje legenda, która głosi, że pewien pasterz, poskarżył się imamowi pobliskiego meczetu, że jego kozy dziwnie się zachowują. Zwierzęta były nadpobudliwe i nie zasypiały o zwykłych porach. Kiedy imam udał się by zbadać dziwne zachowanie kóz, odkrył, że jedzą one dziwne purpurowe jagody z rosnącego w pobliżu pastwiska krzewu. Zaciekawiony imam zebrał parę tajemniczych owoców, ugotował w wodzie i wypił. W chwilę po wypiciu serce waliło mu jak dzwon, umysł miał niezwykle jasny, a przez całą noc nie zmorzył go sen. Długo jednak nie zdradzał nikomu tajemnicy, a wierni dziwili się, że podczas całonocnych modłów nigdy nie był senny. Pewnie w tej opowieści jest ziarno prawdy, gdyż wszystko wskazuje, że obyczaj picia kawy narodził się w Jemenie w XV wieku, ale nie wiadomo jak kawa dotarła do Półwyspu Arabskiego. Możliwe, że Afrykanie, którzy migrowali na północ z Etiopii, przynieśli ze sobą ziarna rośliny, do której byli przyzwyczajeni. Nazwa „kawa” na pewno wywodzi się od arabskiego słowa „qahwah”, co oznacza „rzecz, która poprawia nastrój i podnieca”. Oczywiście na początku kawa była specjalnym napojem, stosowanym tylko podczas ceremonii religijnych i w celach leczniczych.

„Wino Arabii”.

KawaDość szybko cudowny napój rozprzestrzenił się na cały świat arabski. Pod koniec XV wieku kawa dotarła do Mekki i Kairu. Picie kawy utraciło swe wyłącznie religijne funkcje. Na ulicach i bazarach pojawili się sprzedawcy nowego napoju, a wkrótce pierwsze kawiarnie, zwane kaveh kanes.

Kawa dla Arabów stała się alternatywą dla zakazanego przez Mahometa wina, które nielegalnie sprzedawano w tawernach. Przy kawie mogli się spotkać szanowani członkowie społeczeństwa. Jednak niektórzy islamscy duchowni mieli opory z zaakceptowaniem nowego napoju. Twierdzili oni, że każda rzecz, która wywołuje fizyczne lub psychiczne zmiany u tego, co ją spożył, winna być na mocy Koranu zakazana. Jeden z namiestników Mekki, Khair Beg zakazał na jakiś czas całkowicie picia kawy. Wywołało to falę sprzeciwu ludności, a sam Khair został wkrótce stracony.

Tak naprawdę, to nie samo picie kawy było problemem, ale jej społeczny charakter. Kawiarnie stały się siedliskiem plotek, drwin, zabawy, ale co najważniejsze dyskusji politycznych, a tego nie lubi autorytarna władza. W efekcie różni religijni konserwatyści od czasu do czasu zakazywali picia kawy. Oczywiście tym co przemawiało za ocaleniem podejrzanego napoju, była ekonomia-jej sprzedaż dawała ogromne zyski!

Kawa, którą pito w XVI wieku,  nie przypominała tego co dziś mamy w filiżance. Wrzucano do wrzątku całe ziarna i gotowano je pół godziny. Następnie mocny, ciemny płyn przechowywano do późniejszego użycia. Gdy zapotrzebowanie na kawę wzrosło, zaczęto mielić ziarna wrzucane do wrzątku, dodając do nich cukier i przyprawy np. wanilię. W każdym domu w Konstantynopolu kawę podawano gościom na powitanie w małych, ceramicznych miseczkach, bez uchwytów. Bogatsi mieli nawet służącego – kahveci, który zajmował się tylko przygotowaniem i podawaniem kawy.

Walka o kawę i jej  przybycie do Europy.

W XVII wieku Marsylia, uważana była za „bramę na Wschód”. Kupcy mieli faktorie lub pośredniczyli w handlu z  w prawie każdym portem basenu Morza Śródziemnego.To samo dotyczy włoskiego portu w Wenecji. Rodziny bratały się i nic dziwnego, że następowała fascynacja tym co orientalne i obce. Wielu podróżników  mocno zastanawiał ten lokalny fenomen arabskich miastach, ilości kawiarni i ludzi sączących tajemniczy płyn. Jeden z nich – Anglik, niejaki pan Sandys, tak o tym pisał: ”Ludzie spędzają tu większość dnia przy rozmowach, sącząc z małych porcelanowych naczynek napój zwany Kawą (od nazwy ziaren, z których go robią). Płyn ten musi być tak gorący, jak tylko da się wytrzymać, czarny i słodki, a w smaku nie przypomina niczego, co bym znał.”

Kawiarnia w Palestynie

Wikimedia Commons

Początkowo kawa dla większości ludzi nie była smaczna. Jej pierwsi komentatorzy nie potrafili jej określić lub pisali wręcz, że smakuje jak „świeżo zmielona sadza” oraz „wyciąg ze starych butów”. Popularność kawy była jednak nie do powstrzymania.  

Arabowie utrzymywali monopol na jej dostawy i bardzo bronili swojego „czarnego złota”.  Obcokrajowcy nie mieli wstępu na tereny, gdzie ją uprawiano, a ziarna selekcjonowano przed wysyłką, aby żadne nie wykiełkowało.Tajemnicę wykradli jako pierwsi Holendrzy. Wyhodowane w cieplarni sadzonki zawieźli na wyspę Jawa. Plantacje się rozrosły i pojęcie „Jawa Joe” stały się synonimem kawy. To był dowód na to, że kawa rośnie tam, gdzie trzcina cukrowa.

W 1714 Holendrzy podarowali jedno drzewko kawowca królowi Francji Ludwikowi XVI. Ten nakazał zasadzić je w ogrodach Jardin des Plantes. Król specjalnie nie interesował sadzonką, ale ogrody były dobrze strzeżone. Pewien młody oficer miał plan. Niejaki pan Mathieu de Clieu, znalazł jednak sposób na zdobycie cennego kawowca. Był on przekonany, że Martynika, na której stacjonował, będzie francuskim odpowiednikiem Jawy. Jedna legenda mówi, że wspiął się po murze ogrodów i ukradł sadzonkę, inna, że poderwał młodą arystokratkę, która miała znajomości wśród medyków króla. W każdym razie schował roślinkę do szklanego pojemnika i popłynął na Martynikę. Wiemy z jego pamiętników, że bronił jej na statku jak lew, najpierw przed pasażerami, potem przed piratami i sztormem. Statek uległ zniszczeniu i wyczerpały się zapasy wody. Pan Clieu dzielił się ostatnimi łykami wody ze swoim kawowcem. W końcu przybył na Martynikę i zasadził kochaną roślinkę. Ustawił wokół niej straże, aby po dwóch latach zebrać plony. Po 50 latach drzewami kawowca pokryła się cała Martynika i sąsiednie wyspy.

Do Brazylii kawa dotarła również dzięki słabości kobiety. Pewien znany kobieciarz i pułkownik Francisco de Mello Palheta na zlecenie króla Portugalii, przypochlebiał się gubernatorowi Gujany Francuskiej, a dokładnie romansował z jego żoną. Na pożegnanie kobieta podarowała mu bukiet kwiatów, w których ukryła sadzonki kawowca. To właśnie z nich wyrosła potęga kawowa Brazylii.

cappucinoCappucino – powstało w XVI wieku. Nazwa wzięła się od Włoskiego zakonu kapucynów, którzy ubierali się w habity o  długich, szpiczastych kapturach zwanych „cappuccio”. Włosi nazywali tak kawę dekorowaną spienionym mlekiem lub śmietanką, ponieważ przypominała habity mnichów.

 

kafeterka

Kafeterka – wynaleziona w 1933 roku przez Alfonso Bialetti. To czajniczek do przygotowania kawy, który składa się z trzech metalowych części. Dolną napełniamy zimną  wodą. Na niej umieszczamy sitko i pojemniczek z kawą. Umieszczona na ogniu woda gotując się w dolnym zbiorniczku pod ciśnieniem przechodzi do górnej części przez kawę i powstaje napój.

filtr-do-kawy

 

Papierowy filtr (Melitta) wynalazła go w 1908 roku gospodyni Melitta Benz, ponieważ szukała sposobu na pozbycie się zbyt długiego parzenia kawy.

 

ekspresEkspres „prasa francuska” składa się z dzbanka w kształcie cylindra, tłoczka ze ściśle dopasowanym sitkiem i pokrywki. Do dzbanka wsypujemy zmieloną kawę, zalewamy wrzącą wodą i odstawiamy na 5 minut. Następnie powoli dociskamy tłoczek do dna, by oddzielić napój od fusów.

 

Ekspres przelewowy został wynaleziony w latach 60-tych XX wieku w USA. Kawę wsypuje się do filtra (papierowy lub plastikowy). Woda w ekspresie podgrzewa się automatycznie i zalewa zmieloną kawę, która ścieka do dzbanka.

Na zakończenie 6 zasad zrobienia dobrej kawy:

  1. Mielić ziarna tuż przed parzeniem.
  2. Używać świeżej, źródlanej wody lub przefiltrowanej.
  3. Doprowadzić wodę do temperatury 97 stopni C
  4. Podgrzać filiżankę.
  5. Podawać w małych ilościach (50ml).
  6. Nigdy nie dodawać cukru.
Podobał Ci się artykuł?
Udostępnij na Facebooku

W artykule wykorzystano między innymi:

  • "Historia smaku" Bryan Bruce
  • "Historia naturalna i moralna jedzenia" - Maguelonne Toussaint-Samat
  • "Historia świta w sześciu szklankach" - Tom Standage