Dynia – rodowita Amerykanka

Dynia to jedno z najbardziej charakterystycznych, jesiennych warzyw. Piękna ozdoba nie tylko warzywniaków ale też naszych domów. Występuje w rozmaitych kształtach, rozmiarach, kolorach a nawet smakach! Dawniej kojarzona z potępionymi duszami, dziś nieodzowny element halloween’owej imprezy, uśmiechający się do nas przerażająco. Przede wszystkim jednak smaczna i odżywcza.

Pogadajmy o korzeniach

„Dobrze rozwinięte, ale płytkie. Z pędów wyrastają korzenie przybyszowe, które przyczepiają pędy do podłoża”… Ale my tu nie o takich korzeniach pisać chcemy, bo to nudne straszliwie. My tu historycznych korzeni liznąć zamierzamy.

Dynia pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie hodowano ją już ok. 3000 lat przed naszą erą. Jako pierwsi uprawiali ją Indianie zamieszkujący tereny obecnego Peru. 

W starożytnej kulturze indiańskiej dynię wykorzystywano do produkcji rozmaitych przedmiotów codziennego użytku, np. mis i naczyń, czy nawet rzeźb. Była również wartościowym źródłem pożywienia na równi z kukurydzą czy fasolą. Dyni przypisywano właściwości boskie, gdyż w wielu kulturach Indian z obu Ameryk dynie powstały z ciał zmarłych bogów. Także biżuteria dawnych Indian wzorowana była na wyglądzie dyni i jej kwiatów.

Jak dynia do Europy się przykulała

Nasza rozdęta bohaterka nie umknęła uwadze Krzysztofa Kolumba, który przytargał ją ze sobą z Nowego Świata do Europy w XV wieku. (A czego on nie przytargał? – mógłby zapytać co bardziej obeznany w temacie czytelnik). Musiała zrobić na nim duże wrażenie, skoro odnotował nawet w swoim pamiętniku dzień, w którym po raz pierwszy ujrzał to niezwykłe, olbrzymie warzywo.

Dynia

Co Europejczycy na to?

Początkowo traktowali dynię z dystansem, bardziej jako egzotyczną ciekawostkę. Musiało minąć trochę czasu nim odkryto jej zalety na nowo. I tak oto, 100 lat później, dynia zdobyła uznanie i uprawiano ją w niemal we wszystkich krajach naszego kontynentu.

Po raz pierwszy nazwa dynia pojawiła się w XVII wieku. Początkowo Grecy nazwali ją pepon, co oznaczało „gotowana na słońcu”. Francuzi, których nasza bohaterka urzekła kulinarnymi właściwościami, mówili na nią potrion („duży grzyb”). Anglicy zaś zaczęli ją nazywać pumpkin. Amerykańskie squash jest skrótem indiańskiego słowa askutasquash, czyli „nadającą się do jedzenia na surowo”. Dzisiejszą nazwę, zawdzięczamy prawdopodobnie europejskim emigrantom, którzy jako pierwsi kolonizowali obszary Ameryki Północnej.

O gatunkach i odmianach słów kilka

O tym jak duże znaczenie ma na całym świecie dynia, świadczy chociażby fakt, że dała nazwę wielkiej rodzinie roślin. Mowa o dyniowatych (cucurbitaceae) liczących około 800 różnych gatunków. Do dyniowatych należą m.in. ogórki, arbuz, melon czy cukinia. Są odmiany, które uprawia się wyłącznie dla oleistych nasion, ale istnieją także odmiany, które wykorzystuje się do celów leczniczych, kosmetycznych lub ozdobnych. Wróćmy jednak do samej dyni…

DynieDynie dzieli się na dwa typy: letni i zimowy. Odmianom zimowym pozwala się dojrzeć, tak aby ich miąższ stał się gęsty a skórka twarda. Zimowe odmiany dyni można długo przechowywać.

Odmiany letnie mają mniejsze gabaryty, ich skórka jest cienka i delikatna a miąższ wilgotny. Najlepiej smakują kiedy są młode. Jadalne są również ziarna wielu odmian zimowych, a także kwiaty odmian letnich.

Istnieje około dwudziestu gatunków dyni, ale pięć z nich, wymienionych poniżej zostało uznanych za najważniejsze z punktu widzenia gospodarczego:

  •  Dynia olbrzymia – pochodzi z Ameryki Południowej. Obecnie uprawia się ją przede wszystkim w USA, ale też w Chinach, Japonii i Europie. Jej owoce duże są duże i okrągłe, zazwyczaj pomarańczowe, żółte lub zielone. Miąższ dyni olbrzymiej jest długo świeży i ma wszechstronne zastosowania. Z nasion tego gatunku otrzymuje się aromatyczny olej o przyjemnym, orzechowym zapachu.
  •  Dynia figolistna – ze względu na wymagania klimatycznie, nie zdobyła w Europie dużej popularności. Kiełki, kwiaty oraz liście tej dyni spożywane są na surowo. Przetworzone owoce służą do produkcji spożywczej. Wytwarza się z nich słodycze, napoje bezalkoholowe i alkoholowe. Z jej nasion wytwarza się w Meksyku słodycze. Pędy i owoce używane są również jako pasza.
  • Dynia piżmowa –od której pochodzi wiele form uprawnych ma charakterystyczny, pomarańczowożółty, aromatyczny miąższ o zapachu piżma. Jej owoce przybierają rozmaite kształty i kolory; butelkowe, okrągłe, spłaszczone, ciemnozielone, żółte, pomarańczowe lub brązowe.
  • Dynia zwyczajna – jest najbardziej rozpowszechnionym gatunkiem na świecie. Do tego gatunku należą cukinie, kabaczki, patisony oraz różne odmiany dyń okrągłych. Do jedzenia nie nadają się okazy duże i puste w środku. Te hoduje się, aby przygotować z nich ozdoby na Halloween ?
  • Dynia „ayote” – wywodzi się z Meksyku. Rozpowszechniona głownie w Ameryce Środkowej i Południowej. Ma wiele odmian i kształtów. Jest dużo słodsza i dużo bardziej aromatyczna niż dynia zwyczajna czy olbrzymia.

„Twoje pożywienie będzie Twoim lekarstwem” Powiedział 500 lat p.n.e. Hipokrates.

Nasza dama, mimo, że brzuchata, zawiera niewiele kalorii.

Dziecko-z-dyniaPrzeciętnie 100 gram dyni dostarcza ich niewiele ponad 30 kalorii. Mało tego! Dzięki bogactwu celulozy dynia jest niezmiernie pożądana w kuracjach odchudzających. Przyspiesza przemianę materii, co pomaga naszemu organizmowi pozbyć się nagromadzonych tłuszczów.

Im bardziej pomarańczowy miąższ z dyni, tym lepiej. Intensywna barwa oznacza sporą zawartość beta –karotenu, który w organizmie przekształca się w witaminę A.

Wraz z witaminą E wspaniale wpływa na cerę – utrzymuje odpowiednią wilgotność skóry i zwalcza niszczycielskie wolne rodniki.
Co jeszcze dobrego znajdziemy w dyni? Ano witaminy z grupy B czyli B1, B2, PP oraz wspierającą odporność witamina C. Sok z dyni jest najlepszym połączeniem żelaza, magnezu, wapnia i potasu.
Dzięki swoim właściwościom odżywczym dynia nie tylko usprawnia przemianę materii, ale też korzystnie wpływa na układ krążenia i działa moczopędnie.

W Azerbejdżanie wywar z kwiatów dyni jest wykorzystuje się do leczenia trudno gojących się ran. Z kolei mieszkańcy Tybetu stosują dynię w żywieniu dietetycznym chorych na wątrobę, nerki i serce, a także na zapalenie żołądka, nadkwasotę, owrzodzenie żołądka i dwunastnicy.

Są kaloryczne ale zdrowe

Pestki z dyni, Szanowni Państwo, to nie byle co!

Bogate są w olej, sole mineralne wzbogacone fosforanami, błonnik oraz niewielkie ilości enzymów, żywic, cukrów oraz związków białkowych.

To także najbardziej przystępne źródło organicznego i łatwo przyswajalnego, cynku. Jak wiadomo cynk jest potrzebny włosom i paznokciom – pomocny jest więc, gdy te się łamią lub rozdwajają. Przyspiesza też gojenie się ran. Stosuje się go w leczeniu chorób skóry, takich jak trądzik czy opryszczka.

Kolejnym skarbem, który można znaleźć w pestkach jest magnez. Wpływa on doskonale na nasz układ nerwowy. Wspierany przez witaminy z grupy B i lecytynę jest jeszcze skuteczniejszy. No i żelazo. Co prawda, to pochodzące ze źródeł roślinnych jest trudniej przyswajalne, niż to pochodzenia zwierzęcego, ale pochrupać trochę pestek z dyni nie zaszkodzi. Wszak to smaczna przekąska.

Indianie wierzyli, że pestki z dyni zapewnią im nie tylko skuteczne ale też owocne seksualne łowy. Wszystko dzięki wzmocnieniu ich płodności dzięki temu niepozornemu nasionku. Z kolei kobiety sięgając po pestki sygnalizowały gotowość na łóżkowe figle. Panie, Panowie! Może trochę pestek z dyni?

Śliska sprawa – olej z pestek dyni

Olej z pestek dyni zawiera pełnowartościowe jedno i wielokrotnie nienasycone kwasy tłuszczowe  (np. kwas linolowy i olejowy), kwasy tłuszczowe nasycone (np. kwas palmitynowy) oraz witaminy: E, B1, B2, B6, oraz A, C i D.

Jest bogaty w beta-karoten, który przyczynia się między innymi do ochrony przed drobnoustrojami, a także korzystnie wpływa na funkcjonowanie wzroku i układu odpornościowego.

Wśród minerałów którymi może pochwalić się olej z pestek dyni, wymienić należy: potas, selen i cynk. Dzięki temu, że tłoczony jest na zimno, zachowuje wszystkie właściwości odżywcze.

 

Dynia-kosmetyki

Można używać go do sałatek, gotowanych warzyw i innych potraw przygotowywanych na zimno. Sprawdza się też jako kosmetyk przy każdym typie skóry, choć szczególnie polecany jest do skóry suchej, łuszczącej się, pękającej, dojrzałej (wygładza zmarszczki). Zapobiega rozstępom, stosuje się go jako dodatek w olejkach do masażu, kremów i peelingów. Ma także właściwości nawilżające, natłuszczające i wygładzające, a dzięki dużej zawartości potasu działa oczyszczająco i rozjaśniająco.

Dynia w kuchni

Poszczególne odmiany dyni, o czym już wspomnieliśmy, różnią się od siebie nie tylko wyglądem, lecz także smakiem, a nawet strukturą.

dynia-talerzJedne z nich nadają się na powidła i kremowe zupy, inne do pieczenia lub duszenia, a z innych najlepiej przyrządzić coś na ostro, na przykład marynaty lub pikle.

Możliwości jest wiele, bo dynia to wdzięczny, kulinarny temat. Tak popularna, zwłaszcza w kuchni amerykańskiej, nadaje się do smażenia, pieczenia, gotowania i marynowania.

W Orleanie jada się tartę dyniową o nazwie citrouillat. Pikardia słynie z zupy, do której można podawać regionalny cydr. W kuchni libańskiej z kolei jada się dyniowe kibbeh – potrawę z bulguru, siekanej cebuli, mięsa (baraniny, koziny lub wołowiny) a także ryżu, najczęściej w formie kulek.

Niezależnie od odmiany, kupując dynię należy szukać okazów zdrowych, jędrnych i odpowiednio ciężkich, o twardej skórce. Skórka powinna być nieuszkodzona, czysta, bez plamek, zadrapań i pleśni. Dojrzała dynia wydaje głuchy odgłos, gdy w nią popukamy.

Jak przechować dynię?

W zależności od rodzaju, dynia może być przechowywana do 6 miesięcy w temperaturze 10-15 stopni C, w ciemnym i przewiewnym miejscu. Należy ją trzymać z dala od światła i bardzo wysokich bądź bardzo niskich temperatur. Nie należy jej przechowywać w lodówce, chyba, że jest już przekrojona. W takim przypadku kawałki dyni powinny być owinięte folią spożywczą. W ten sposób można przechowywać dynię w lodówce do 5 dni. Miąższ dyni może być również zamrażany.

Halloween bez latarani zrobionej z dyni się nie liczy!

Skąd się wzięła zrobiona z dyni latarnia, z wydrążonymi oczami, upiornym uśmiechem i świeczką w środku, zwana „Jack-o’-lantern”?

Dynia-Halloween

Zwyczaj robienia halloweenowych latarni narodził się dawno temu w Irlandii. Tyle, że wtedy, zamiast dyń wykorzystywano bulwy rzepy, buraków czy brukwi. Latarnie symbolizowały pokutujące dusze, a przy okazji odstraszały „nieczyste moce”, których tego jesiennego dnia kręciło się wokół ludzkich domostw sporo.

W połowie XIX wieku, wielu Irlandczyków emigrowało do Ameryki Północnej, uciekając przed Wielkim Głodem, który zapanował w ich ojczyźnie. Tam przyuważyli jak amerykańscy farmerzy świętują zakończenie zbiorów, wycinając fantazyjne wzory w dyniach.

Irlandczycy uznali, że dynia o wiele lepiej nadaje się do robienia latarni niż rzepa. I tak oto, zlały się tradycje z dwóch różnych kontynentów, a Halloween bez dyni obejść się nie może.

Halloween zbliża się dużymi krokami, czas podjąć wyzwanie i przygotować lampion z dyni!
Na sam koniec filmik, który może kogoś zainspiruje.

Podobał Ci się artykuł?
Udostępnij na Facebooku

W artykule wykorzystano między innymi:

  • Irena Gumowska "Czy wiesz co jesz"?
  • Jodi Liano, Thasha Deserio " Zdrowa kuchnia prosto z targu. Kupuj, gotuj, jedz."
  • Christian Teubner "Kuchnia. Produkty spożywcze z czterech stron świata"